blondgirl avatar

blondgirl

Kobieta

  • Jest z nami od 6 lat
  • 0 komentarzy
  • 595 postów
  • 54 odwiedziny profilu
Ostatnia aktywność
  • To nie tak. Zanim zamieszkaliśmy razem pracowałam przez prawie 2 lata poza swoim rodzinnym miastem, a zarazem miastem gdzie mieszkamy razem (żeby nie było zaczęliśmy się spotykać na długo zanim wyjechałam). Miałam tam całkiem niezłą pracę. Jednakże rosnące koszty utrzymania, oddalenie od rodziny i brak jasnych perspektyw finansowych skłoniły mnie do powrotu. Po prostu przekalkulowałam, że suma sumarum na powrocie niewiele stracę finansowo.

    Poc...»

    11 miesięcy temu wpis
    Re: Gdzie są te granice....
    na forum
    Życie rodzinne
  • Na razie rozglądam się za mieszkaniem. Do tej pory myślałam o nim jako o lokacie kapitału, ale teraz coraz częściej wyobrażam sobie, jak to będzie się w nim mieszkać.

    Jeśli chodzi o seks, to trochę w tym i mojej winy, bo sama sobie odpuściłam, ale z konkretnego powodu. Po prostu przestał mnie bawić szybki seks z nasłuchiwaniem czy jego syn wchodzi do domu/wychodzi z pokoju itp., zastanawiając się czy nas słychać czy nie. Ale z drugiej strony t...»

    11 miesięcy temu wpis
    Re: Gdzie są te granice....
    na forum
    Życie rodzinne
  • Remonty nie, ale składam się po połowie na opłaty i koszty jedzenia, mimo że jego syn przez ostatnie 2 m-ce mieszkał z nami prawie non stop, a wcześniej był w każdy weekend.

    Nawet nie chodzi o jego dziecko, bo prawie nie ma go w domu - przychodzi jak do hotelu - zero obowiązków itp, ale o brak refleksji, że poniekąd dokładam się jakoś do jego dziecka i piorę jego gacie też, choć nie muszę. Nie robię scen o kontakty, co najwyżej chcę od czasu d...»

    11 miesięcy temu wpis
    Re: Gdzie są te granice....
    na forum
    Życie rodzinne
  • Nie jest tak, że mu zabraniam. Tylko chcę, żeby wszystko wypośrodkował czas na hobby, syna, dom i mnie. Tyle, że on wszystko traktuje zamach na swoją osobę, bo on się stara - bo:
    - po 3 latach zaproponował, żebyśmy tylko we 2 spędzili kilki dni wakacji, acz bez żadnych konkretów,
    - gotuje (ja czasami też)
    - robi zakupy (nie zawsze potrzebne, bo równie dobrze można je zrobić raz a porządnie
    Może coś jeszcze, ale w tej chwili nie pamiętam.

    I...»

    11 miesięcy temu wpis
    Re: Gdzie są te granice....
    na forum
    Życie rodzinne
  • Tu nie chodzi o wyjazdy na zloty, tylko siedzenie w garażu i dłubanie. To jest motor do bawienia się w mechanika, bo to mu przypomina młode lata.
    Ew. jakieś krótkie przejażdżki, kiedy już będzie odpowiednio wyszykowany.

    11 miesięcy temu wpis
    Re: Gdzie są te granice....
    na forum
    Życie rodzinne
  • I non stop stały tekst "bo wszystko jest na mojej głowie" - tzn. gotowanie i drobne zakupy w tygodniu, choć wcale nie musi po nie jeździć, tak jakby życie domowe na tym się kończyło i zaczynało.

    11 miesięcy temu wpis
    Re: Gdzie są te granice....
    na forum
    Życie rodzinne
  • W zasadzie piszę to ponieważ potrzebuję się wygadać, a nie za bardzo mam komu...

    Gdzie są granice pomiędzy hobby a związkiem? Czy hobby może/powinno przesłaniać cały świat?

    Zacznę od początku. W zasadzie od 3 m-cy czuję się bardzo samotna w moim związku. Zbiegło się to z kilkoma sprawami, tj. zaangażowaniem mojego NM-a w budowę garażu i odnowienie motoru. Praktycznie ostatnimi czasy non stop jest czymś zajęty tzn swoim hobby, bo z rzeczy, k...»

    11 miesięcy temu wpis
    Gdzie są te granice....
    na forum
    Życie rodzinne
  • Nie, bo to co robię ja to się robi samo, a zresztą co to jest raz w tygodniu zrobić generalny porządek w domu, pranie, czasami prasowanie (czekam aż się zbierze większa ilośćwink), pojechać na angielski (toż to moja fanaberia) i czasami jeszcze zakupy zrobić i prosty obiad ugotować, potem pozmywać. A latem jeszcze popracować w ogródku. Przecież nic nie robię!!!

    Co prawda NM gotuje cały tydzień, ale tak naprawdę dlatego, że wg niego ja gotuję zby...»

    rok temu wpis
    Re: Jak romawiać z NM?
    na forum
    ''macochy'' ;)
  • Bardziej chodzi mi o przyszłość.

    Na razie to wygląda tak, że NM nie chce naciskać ma Młodego i tylko z nim "rozmawia" na temat nowego podziału opieki. Wg niego na razie jest za wcześnie na jakieś kroki, ale kiedy będzie już czas też nie sprecyzował. Podejrzewam, że chodzi o to, że Młody nie chce się określić co do przyszłości.

    Jeśli jednak taka sytuacja będzie dalej trwała w kwietniu, to na pewno nie zamierzam płacić rachunków na dotychczas...»

    rok temu wpis
    Re: Jak romawiać z NM?
    na forum
    ''macochy'' ;)
  • Zgadza się.

    Niby podjęliśmy rozmowy o ślubie, nawet wstępnie zdecydowaliśmy o tym, że będzie to przyszły rok, jednakże nie ustaliliśmy konkretnej daty. I na tym się skończyło. Przy czym mój NM zdaje się nie być jakoś szczególnie zainteresowany tematem ślubu. Niby mógłby chociaż już dziś iść do USC, ale jak do tej pory nawet mi się nie oświadczył tak naprawdę, choć zna mój pogląd na tą sprawę.

    rok temu wpis
    Re: Jak romawiać z NM?
    na forum
    ''macochy'' ;)
Dodaj